Co miłośnik języków powinien?

Co jakiś czas będę wpisywał tu nieproszone rady dla osób, które, podobnie jak ja, zainteresowane są nie tyle jakimś konkretnym językiem, czy Językiem jako abstraktem, lecz językową różnorodnością świata. Wszelkie wnioski i oceny czerpię głównie z głowy czyli z niczego. Jakiekolwiek zainteresowanie przełoży się na dalsze losy cyklu – ewentualne pytania i polemiki mogą nadać mu nowy kierunek, a brak odzewu go po prostu zabije.

Teza na dziś:

1. Im większa różnorodność, tym lepiej.

Rozwinięcie: Bliższa znajomość języków “rzadkich”* czy “dziwnych” otwiera oczy nie tylko na szereg “nowych” zjawisk gramatycznych, sposobów myślenia, tradycji kulturowych, procesów społecznych, ale i te rzeczy z “naszego własnego podwórka”,  które były dla nas tak oczywiste, że dostrzegamy ich istnienie dopiero wtedy, kiedy okazało się że “można inaczej”. Poza tym pozwala przezwyciężyć lęk przed tym co obce, dziwne i trudne, i odwrotnie – demitologizuje egzotykę, leczy z pretensjonalnego romantyzmu. Szczerzę radzę podjąć wysiłek nauki (nie nauki dogłębnej, ale czegoś więcej niż przeglądnięcie gramatyki) co najmniej 4-5 języków “rzadkich”, w miarę możliwości należących do różnych rodzin językowych, różnych typologicznie, o różnym statusie oficjalnym, stopniu standaryzacji, tradycjach literackich.

Od czego zacząć: Od angielskiego. Tyle się w nim publikuje, że choćby dla dostępu do literatury naukowej (i nienaukowej) na dowolny temat, warto się go nauczyć. Nie mówiąc już o tym że materiałów językowych (podręczników, gramatyk, tekstów, obliczonych na czytelnika anglojęzycznego jest pewnie więcej niż jakichkolwiek innych (chociaż w pewnych niszach geograficznych lepiej sprawdzają się inne języki…).

Poza angielskim warto byłoby znać jeszcze co najmniej jeden z języków dawnych mocarstw kolonialnych: francuski, rosyjski bądź hiszpański (walory niemieckiego, niderlandzkiego czy portugalskiego są wyraźnie niższe – choć nauka niemiecka stoi na wysokim poziomie i ma długie tradycje, to nowsze publikacje są przeważnie anglojęzyczne), przy czym hiszpański to przede wszystkim klucz do języków Ameryki Łacińskiej, zaś i po francusku i po rosyjsku można zdobyć niemal wszystko (oba mają swoje sfery specjalnych wpływów, gdzie wygrywają nawet z angielskim: językami dawnych kolonii francuskich czy byłego Związku Radzieckiego trudno jest się zajmować bez znajomości francuskiego czy rosyjskiego).

Wszystkie języki europejskie (tak, nawet wliczając ugrofińskie i baskijski) są w zasadzie, w porównaniu z ogromem zróżnicowania językowego istniejącego na świecie, swoimi klonami. Wspólne słownictwo, wzajemnie zapożyczana składnia, wspólne tradycje kultury… to wszystko “jest na miejscu” nawet w przypadku wymienionych w nawiasie języków “z innej bajki”. Dla porządku muszę przyznać, że baskijski w dużym stopniu odbiega od reszty, niemniej…  radzę – jak najdalej od Europy! Czego i gdzie konkretnie szukać – o tym w następnym odcinku.

Co, jeśli nie można, albo jeśli strach?: Jeśli decydujemy się jednak “zostać w Europie”, to warto wyjść poza trójcę romańsko-germańsko-słowiańską i rzucić przynajmniej okiem na któryś z języków celtyckich (najwięcej mówiących ma walijski, ale irlandzki ma obfitszą literaturę i lepiej funkcjonujący standard literacki; oba są bardzo ciekawe składniowo, ortograficznie, fonetycznie), może coś z ligi bałkańskiej (ciekawe wzajemnie  od siebie zapożyczone konstrukcje składniowe, nieco orientalizmów, do tego jeszcze można zostać przy znajomej słowiańszczyźnie), bezwzględnie warto węgierski i/lub fiński (oba choćby dla zapoznania się z aglutynacją i bogatymi systemami przypadków; jednak składnia pierwszego jest bardzo środkowo-europejska, zaś składnia drugiego – germańska)…

* małe wyjaśnienie – chodzi mi tu nie tyle o języki mniejszościowe czy używane przez bardzo małą grupę ludzi, ale o języki rzadziej nauczane, które mogą mieć całkiem pokaźną liczbę użytkowników (patrz chiński, japoński, bengalski, czy z innej trochę beczki hausa, amharski, bahasa indonesia)

Post a comment or leave a trackback: Trackback URL.

Comments

  • swiatjezykow  On August 31, 2010 at 4:26 pm

    Co do rady na temat nauki kilku języków “rzadkich” to jest ona całkiem niezła. Problem jednak w tym, że nierzadko kończy się na opanowaniu kilkunastu podstawowych zwrotów, a potem chęć do nauki języka znika w związku z brakiem ciekawych źródeł i to nawet w językach mających status oficjalnych w danych krajach. Weźmy np. język xhosa, który posiada najwięcej native speakerów w RPA, ale żeby znaleźć jakiekolwiek miejsce by go poćwiczyć to trzeba się naprawdę napracować (no chyba że kogoś stać na wyjazd do Afryki na dłuższy czas). Nie mówiąc już o językach, których status oficjalny nie jest niczym gwarantowany, a stopień standaryzacji jest bardzo wątpliwy (tzn. istnieje tylko na papierze tak jak to ma miejsce w przypadku kaszubszczyzny). W każdym razie mimo tych obiekcji zastanawiam się ostatnimi czasy nad wzięciem się za coś bardziej egzotycznego.

    Generalnie proszę o więcej “nieproszonych rad” :)

    • peterlin  On September 2, 2010 at 10:58 am

      Ogólnie zgoda (zwłaszcza co do standaryzacji), ale:

      1. Nie chodzi o to by nauczyć się tego nieszczęsnego xhosa dogłębnie, ale liznąć go na tyle, by wiedzieć “jak to działa”. Do tego wystarczy przerobienie standardowego ticzjorselfa, a te są dość łatwo (w porównaniu do sytuacji sprzed 10-15 lat) dostępne zarówno do kupienia, jak i “wejścia w posiadanie inną drogą”

      2. Szukajcie, a znajdziecie – odrobina kreatywności, a coś, czy ktoś, się zawsze znajdzie. Grupy zainteresowań na Facebooku, portale sportowe czy muzyczne, Skype – przy pewnej dozie uporu i inwencji można znaleźć partnerów do rozmów w naprawdę

      3. Bierz co masz – Jeśli celem jest “zapoznanie się z różnorodnością”, to czy to konkretnie xhosa, czy zulu, czy może sotho; czy lezgiński czy dargiński, czy ewe czy fon, naprawdę nie ma znaczenia.

      A w następnym wpisie tzw. exemplum czyli jak to robią profesjonaliści (= ja)

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: